IBD u kota. Przewlekłe zapalenie jelit.
IBD u kota – przewlekłe zapalenie jelit. Objawy, diagnostyka i historia Fopki
Dzisiaj chcę opowiedzieć Wam historię innego mojego kota. Historię, która zaczęła się bardzo niewinnie, bo od zwykłego wybrzydzania przy misce. Dopiero później okazało się, że za zmianą apetytu kryje się znacznie poważniejszy problem – przewlekłe zapalenie jelit u kota i podejrzenie IBD.
Piszę o tym przede wszystkim dlatego, że sama przez długi czas szukałam przyczyny. Po drodze pojawiały się pasożyty, zakłaczenie, problemy z zębami i kilka innych podejrzeń. Tymczasem stan kotki stopniowo się pogarszał.
Kot nagle stał się wybredny – pierwszy objaw, który mnie zaniepokoił
Bardzo często rozmawiam z klientami, którzy mówią mi, że ich kot jest strasznie wybredny. Moje koty zawsze jadły właściwie wszystko, co im podałam, dlatego od razu zauważyłam, kiedy jedna z moich kotek nagle zaczęła zachowywać się inaczej.
Podchodziła do miski, lizała jedzenie kilka razy i odchodziła. Czasami zjadała trochę więcej, innym razem prawie nic. Zdarzały się również wymioty.
Fopka zawsze należała do szczupłych kotów, więc na początku zmiana masy ciała nie była bardzo spektakularna. Z czasem jednak zauważyłam, że kotka zaczyna wyraźnie chudnąć.
Kilka miesięcy wcześniej udałam się z nią do lekarza weterynarii. Wtedy wykryto pasożyta – tęgoryjca. Pasożyty jelitowe rzeczywiście mogą powodować problemy ze strony przewodu pokarmowego, dlatego wszystkie koty zostały odpowiednio odrobaczone.
Liczyłam, że na tym problem się zakończy. 
Nie zakończył się.
Wymioty u kota i brak apetytu – zakłaczenie czy coś więcej?
Po pewnym czasie ponownie pojawił się słabszy apetyt i wymioty. Kolejnym podejrzeniem było zakłaczenie.
Zaczęłam częściej podawać pastę odkłaczającą, posiałam kotce trawę. Przez chwilę wydawało się nawet, że sytuacja się poprawia. Apetyt wracał, kotka jadła normalniej i przez kilka tygodni miałam spokój.
Niestety później wszystko zaczynało się od nowa.
I właśnie ta cykliczność była jednym z elementów, które dzisiaj uznałabym za bardzo ważne. W przypadku przewlekłych chorób jelit objawy nie zawsze muszą występować bez przerwy. Mogą okresowo słabnąć, a następnie ponownie się pojawiać. Do częstych objawów przewlekłej choroby jelit należą między innymi wymioty, utrata masy ciała, zmiany apetytu, biegunka i apatia.
U Fopki z czasem pojawiło się coś jeszcze.
Kotka zaczęła być apatyczna. Coraz mniej interesowała ją zabawa. Pogorszyła się kondycja sierści. Zaczęłam również zauważać, że coraz częściej siada w nietypowej, skulonej pozycji.
Wtedy wiedziałam już, że nie mozna dłużej tłumaczyć wszystkiego wybrzydzaniem czy kłaczkami.
IBD u kota – objawy, które łatwo zbagatelizować
Objawy IBD u kota nie zawsze są charakterystyczne. I właśnie dlatego diagnostyka może być trudna. Ten sam zestaw objawów może towarzyszyć pasożytom, chorobom trzustki, nietolerancjom pokarmowym, nadczynności tarczycy, chorobom nowotworowym czy innym problemom przewodu pokarmowego.
Do sygnałów, które powinny zwrócić uwagę opiekuna, należą między innymi:
-
nawracające wymioty,
-
utrata masy ciała,
-
zmniejszony albo zmienny apetyt,
-
nagłe „wybrzydzanie” przy jedzeniu,
-
biegunka lub zmiana wyglądu kału,
-
apatia,
-
pogorszenie kondycji sierści,
-
oznaki bólu lub dyskomfortu brzucha,
-
okresy poprawy przeplatane nawrotami problemów.
Oczywiście wystąpienie jednego z tych objawów nie oznacza automatycznie, że kot ma IBD. Jeżeli jednak kilka symptomów powtarza się przez dłuższy czas, warto szukać przyczyny zamiast skupiać się wyłącznie na leczeniu pojedynczego objawu.
Badania krwi przy podejrzeniu przewlekłego zapalenia jelit u kota
Ponownie pojechałam z Fopką do lekarza i poprosiłam o wykonanie badań krwi.
Wyniki nie wyglądały dramatycznie. Wykluczyliśmy między innymi cukrzycę, parametry wątrobowe również nie wskazywały na oczywistą przyczynę problemu. Jednocześnie było widać, że organizm kotki nie funkcjonuje prawidłowo i że kot zaczyna być niedożywiony.
W wynikach pojawiły się między innymi odchylenia dotyczące WBC, EOS oraz MCHC.
Dzisiaj bardzo ostrożnie podchodzę do interpretowania pojedynczych parametrów. Podwyższone leukocyty czy eozynofile mogą występować z różnych powodów i same w sobie nie pozwalają rozpoznać IBD. Eozynofilia może występować między innymi przy niektórych stanach zapalnych jelit, ale również przy pasożytach. Podobnie zmiany dotyczące parametrów czerwonokrwinkowych wymagają oceny w zestawieniu z całym badaniem morfologicznym.
Kolejnym krokiem było ponowne badanie kału na obecność pasożytów. Wynik wyszedł negatywny.
Nadal nie mieliśmy odpowiedzi.
Czy kot nie je przez chore zęby?
Pojawiła się następna hipoteza – stan zapalny dziąseł i kamień znajdujący się na zębach trzonowych. Teoretycznie ból w jamie ustnej mógł przecież tłumaczyć niechęć do jedzenia.
Mnie jednak cały czas coś w tym obrazie nie pasowało.
Kot nie tylko gorzej jadł. Chudł, okresowo wymiotował, był coraz mniej aktywny i wyglądał na zwierzę, które po prostu źle się czuje.
Zaproponowałam wykonanie USG jamy brzusznej u kota, ponieważ chciałam dokładniej sprawdzić przewód pokarmowy. Początkowo nie otrzymałam na to skierowania. W międzyczasie do objawów dołączyło również łzawienie jednego oka i zaproponowano leczenie mające poprawić odporność kotki.
Nie zdecydowałam się wtedy na kolejne leczenie objawowe, ponieważ cały czas brakowało mi odpowiedzi na najważniejsze pytanie: co właściwie jest przyczyną pogarszającego się stanu mojego kota?
Postanowiłam poszukać drugiej opinii.
USG brzucha u kota i podejrzenie IBD
Zmieniłam lekarza i udałam się do radiologa. Ponownie wykonaliśmy badania krwi, zrobiłam również badanie trzustki i umówiłam Fopkę na dokładne USG jamy brzusznej.
I wtedy sytuacja zmieniła się właściwie w pierwszych chwilach badania.
W obrazie USG widoczne były zmiany w jelitach wskazujące na przewlekły proces chorobowy. Pojawiło się podejrzenie przewlekłego zapalenia jelit oraz chłoniaka przewodu pokarmowego.
Wreszcie mieliśmy konkretny kierunek dalszej diagnostyki.
To ważne: USG może pokazać nieprawidłowości w obrębie jelit, ale samo badanie ultrasonograficzne nie zawsze pozwala jednoznacznie odróżnić IBD od chłoniaka jelitowego. Obie choroby mogą dawać podobne objawy, a nawet podobny obraz jelit w badaniu USG. W diagnostyce IBD wykonuje się między innymi badania krwi, badania kału, badania obrazowe oraz, jeśli jest to potrzebne, biopsję i ocenę histopatologiczną pobranych tkanek.
Co to jest IBD u kota?
IBD, czyli Inflammatory Bowel Disease, to określenie stosowane w odniesieniu do przewlekłego stanu zapalnego przewodu pokarmowego. Obecnie w weterynarii coraz częściej spotyka się również szersze określenie przewlekła enteropatia, szczególnie na wcześniejszych etapach diagnostyki, kiedy stan zapalny nie został jeszcze potwierdzony badaniem histopatologicznym.
Dokładna przyczyna choroby nie zawsze jest możliwa do wskazania. Uważa się, że znaczenie może mieć kilka czynników działających jednocześnie, między innymi:
-
predyspozycja organizmu,
-
reakcje układu odpornościowego,
-
skład mikrobioty jelitowej,
-
dieta i reakcje na składniki pokarmowe,
-
czynniki środowiskowe.
W przewlekłej chorobie jelit dochodzi do zaburzenia prawidłowego funkcjonowania przewodu pokarmowego. Może to wpływać zarówno na trawienie, jak i wchłanianie składników odżywczych. Dlatego jednym z objawów bywa właśnie stopniowa utrata masy ciała.
Jak zdiagnozować IBD u kota?
To chyba jedna z najważniejszych rzeczy, których nauczyła mnie historia Fopki: diagnostyka przewlekłych problemów jelitowych to często proces, a nie jedno badanie.
Przy nawracających wymiotach, chudnięciu czy problemach z apetytem lekarz może zalecić między innymi:
-
morfologię i biochemię krwi,
-
badanie kału,

-
badanie trzustki,
-
oznaczenie witaminy B12 i kwasu foliowego,
-
badania pozwalające wykluczyć inne choroby,
-
USG jamy brzusznej,
-
a w wybranych przypadkach endoskopię i pobranie biopsji.
Tak szeroka diagnostyka jest potrzebna, ponieważ IBD u kota trzeba różnicować z wieloma innymi chorobami, a szczególnie trudne może być odróżnienie przewlekłego zapalenia jelit od chłoniaka jelitowego.
IBD u kota – leczenie i pierwsza poprawa Fopki
Pierwszy etap miałam za sobą. Wreszcie znaleźliśmy kierunek diagnostyczny i mogliśmy rozpocząć leczenie.
Fopka dostawała iniekcje, kroplówki i leki. Część terapii prowadziłam później sama w domu, oczywiście zgodnie z zaleceniami lekarza. Fopka jest bardzo grzecznym kotem, ufa mi i wszystkie zabiegi znosi niezwykle cierpliwie.
Już po kilku dniach pojawiła się bardzo wyraźna poprawa.
Kotka odzyskała apetyt. Zaczęła swobodniej leżeć, nie przyjmowała już tak często pozycji bólowej. Przestała wymiotować i wyglądała na znacznie bardziej komfortową.
Przed nami pozostawały kolejne badania, które miały pomóc określić, z jakim dokładnie procesem chorobowym mamy do czynienia i czy podejrzenie chłoniaka się potwierdzi.
Leczenie IBD u kota zawsze powinno być dobierane indywidualnie. Zależnie od wyników badań może obejmować odpowiednią dietę, leczenie niedoborów, terapię przeciwzapalną lub immunosupresyjną oraz inne leczenie zależne od stanu konkretnego kota.
IBD u kota – jaka karma może być pomocna?
Polecane produkty
Przy przewlekłych problemach jelitowych bardzo ważnym elementem postępowania może być dieta. Nie istnieje jednak jedna najlepsza karma dla każdego kota z IBD.
U części kotów lekarz może zalecić dietę eliminacyjną zawierającą nowe źródło białka, którego zwierzę wcześniej nie jadło. Taka próba dietetyczna powinna być prowadzona konsekwentnie, ponieważ podawanie w międzyczasie innych karm czy przysmaków może utrudniać ocenę efektów.
Właśnie dlatego w przypadku kotów z podejrzeniem reakcji pokarmowych często interesują mnie mokre karmy monobiałkowe dla kota, o prostym i czytelnym składzie. Nie oznacza to jednak, że każda karma monobiałkowa będzie automatycznie odpowiednia dla kota z IBD. Znaczenie ma wcześniejsza dieta zwierzęcia, tolerancja konkretnego białka, stan przewodu pokarmowego oraz wyniki badań.
Dietę zawsze warto dopasować do konkretnego kota, a nie wyłącznie do nazwy jego choroby.
Kot chudnie i wymiotuje? Nie zakładaj od razu, że jest wybredny
Ten wpis tworzę przede wszystkim ku przestrodze.
Jeżeli coś zmienia się w zachowaniu Waszego kota, nie ignorujcie tego. Jeżeli kot, który wcześniej jadł normalnie, nagle zaczyna podchodzić do miski, lizać jedzenie i odchodzić, obserwujcie go. Jeżeli do tego dochodzą wymioty, chudnięcie, apatia albo zmiana pozycji ciała, szukajcie przyczyny.
Kot nie powie nam, że boli go brzuch.
Nie powie również: „źle się czuję po jedzeniu”.
Bardzo łatwo nazwać takiego kota wybrednym i rozpocząć niekończące się poszukiwania karmy, którą zechce zjeść. Czasami jednak problem nie znajduje się w karmie.
Jeśli diagnozy nie ma, warto szukać dalej
Kiedy pisałam pierwotną wersję tej historii, byłam bardzo zła i miałam ochotę napisać: „nie ufajcie lekarzom weterynarii”. Dzisiaj powiedziałabym to inaczej.
Ufajcie, ale pytajcie.
Jeżeli proponowane leczenie nie przynosi poprawy, objawy wracają albo stan kota się pogarsza, a nadal nie wiadomo dlaczego, warto skonsultować przypadek z innym lekarzem.
Lekarz pierwszego kontaktu nie musi specjalizować się w każdej dziedzinie weterynarii. Czasami potrzebny jest dobry radiolog, internista, gastroenterolog lub większa klinika dysponująca odpowiednią diagnostyką.
W przypadku Fopki właśnie zmiana lekarza i wykonanie dokładnego USG pozwoliły nam wreszcie ruszyć z miejsca.
I chyba to jest najważniejsza rzecz, którą chciałabym zostawić Wam po tej historii:
nagła wybredność u kota nie zawsze jest wybrednością. Nawracające wymioty nie zawsze są zakłaczeniem. A chudnięcie kota zawsze powinno mieć swoją przyczynę.
Szukajcie jej.
Bo czasami właściwe badanie wykonane w odpowiednim momencie może całkowicie zmienić dalsze postępowanie.